Przejdź do głównej zawartości

Freeway (1996)



Co zrobić, gdy po powrocie do domu na amerykańskim przedmieściu twoja matka wychodzi na ulicę zwabiać klientów obscenicznym makijażem i przykrótką spódniczką, a uzależniony od narkotyków ojczym próbuje zgwałcić cię na zabrudzonej, śmierdzącej kanapie? Co zrobić chwilę później, gdy oboje zostają aresztowani, a ty zostajesz pod nadzorem grubego babsztyla z opieki społecznej? Szesnastoletnia Vanessa (Reese Witherspoon) dokładnie wie, co począć w takiej sytuacji. Podstępem przykuwa kajdankami do łóżka tymczasową opiekunkę i zabrawszy pod pachę koszyk pełen łakoci wyrusza w drogę. Chce odnaleźć babcię, o której istnieniu wie tylko dzięki staremu zdjęciu z nabazgranym niewyraźnie adresem.
Początkowe sekwencje "Freeway" nie zapowiadają, że będziemy mieli do czyniena z bajką. A jednak. Samochód Vanessy wkrótce odmawia posłuszeństwa, z pomocą przychodzi na szczęście psycholog Bob (Kiefer Sutherland). Już jeden jego uśmiech wystarczy, by widz zorientował się, że Czerwony Kapturek właśnie napotkał Złego Wilka.


Debiutujący reżyser Matthew Bright postawił przed sobą karkołomne zadanie. Podejmuje dialog z historią prostą, naiwną i dziecieco niewinną. Osadza ją w pełnej przemocy, zdegenerowanej rzeczywistości wypełnionej wszelkiej maści patologiami i zboczeńcami. Perypetie Vanessy mimo iż niepozbawione humoru, składają się z serii drastycznych przeżyć. "Freeway" często szokuje widza, przekraczając tym samym granice niewymagającej myślenia rozrywki, co samo w sobie jest wyzwaniem.


Film Brighta na szczęście broni się znakomicie. Fabuła rozwija sie nie tylko żwawo, lecz również zaskakująco błyskotliwie. Scenariusz daje ogromne pole do popisu Reese Witherspoon. Jej Czerwony Kapturek staje się pełnowymiarową postacią. Wprawdzie ledwo radzi sobie z czytaniem i pisaniem, ale szczera i bezpośrednia do bólu, rezolutnie broni swoich racji. Charyzma aktorki sprawia, że na ekranie objawia się bohaterka, którą śmiało można postawić w galerii walczących feministek obok takich sław jak choćby Tura Satana znana z filmów Russa Meyera. Sutherland jako czarny charakter od poczatku bezbłędnie odnajduje się w roli psychopaty. Wreszcie prawdziwą wisienką na torcie jest kreacja Brooke Shields w roli żony Boba. Któż by ją podejrzewał o taką dozę autoironii?


Zawarta we "Freeway" bajka zaczyna żyć własnym życiem, dając jednocześnie reżyserowi dystans potrzebny do opowiedzenia historii Vanessy w unikatowy sposób. Czym zatem jest ten film? Przewrotnym moralitetem, czy może raczej cynicznym komentarzem amerykańskiej codzienności? Należy koniecznie przekonać się samemu.

Komentarze

  1. dostalam "freeway" na urodziny (przetlumaczony jako..."spojrzenie mordercy":-) okladka zapowiadala film akcji pokroju "speed III", a tymczasem w srodku kryje sie brutalna, dzika, brudna bajka, do tego swietnie zagrana. jest i szalony czerwony kapturek ("well i get clausterphobic suckin' strange dick.") i adekwatny wilk ("that's not all i did to grandma.")
    nie dla grzecznych dzieci. dla calej reszty pozycja obowiazkowa!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kadr tygodnia: At close range (1986)

Brad Sr.: Most people that drive thru here, they see farms, houses and fields, and... shit. I see money. Everywhere I go, I see money. I see things that can move. Anything can move has got my name writ' on it.

Kadr tygodnia: I'm Not There (2007)

Jones: As someone symbolic of the protest movement among young people, some have questioned, given your latest recordings, whether or not you still care about people as you once did. Jude: Yeah, but, you know, we all have our own definitions of all those words. "Care" and "people"... Jones: Well, I think we all know the definition of "people". Jude: Yeah. Do we?

Kadr tygodnia: The Accidental Tourist (1988)

Geena Davis, William Hurt